To były rekolekcje Maryjne - oddawaliśmy Matce Bożej po kolei całe nasze życie, począwszy od naszych korzeni.....

poprzez teraźniejszość, sprawy, w których mówimy Bogu „nie”, małżeństwo, relacje z innymi, ewangelizację. Otuleni Jej płaszczem, z miłością i ufnością podawaliśmy Jej dłoń, aby prowadziła nas do Swego Syna, uczyła służenia sobie nawzajem, poznawania sercem, bycia człowiekiem uwielbienia.

A teraz chodzi o to, żeby tę duchowość Maryjną przenieść w naszą codzienność… Stawać się „twardymi babkami” i „dzielnymi mężczyznami”… 

Fiat! Alleluja!